Środa, sierpień 3. 2011
Dzisiaj Zuna była ważona i waży 28g. Nie dziwne bo apetyt jej dopisuje. Wcina i świerszcze i drewnojady. Rzadko ale i czasem skusi się na mącznika. Ale to tylko w ostateczności. Co ciekawe chyba swoim apetytem zaraziła Mirrę bo ona ostatnio też ma jakby większy apetyt. Nawet nie gardzi drewnojadami co do niedawna był wręcz niemożliwe...
Czwartek, lipiec 7. 2011
  Wczoraj po południu do Mirry dołączyła nowa gekonka. Jej imię Zuna. Nowy gekon ma około sześciu miesięcy i waży aż 22 gramy. Pierwsze spotkanie obu naszych gekonów na szczęście odbyło sie bez specjalnych ekscesów. Kiedy wpuściliśmy Zunę Mirra na początku zaczęła machać ogonem ale po obwąchaniu nowej sublokatorki uspokoiła się i jedyne co robiła to łaziła za Zuną. Co jakiś czas ją wąchała aż wreszcie poszła się położyć na półkę i nie przeszkadzała sobie. Tymczasem Zuna zwiedzała nowe otoczenie. Zaglądała w zakamarki i jamy... Po jakiejś godzinie dałem nowemu gekonowi do spróbowania mączniki... Zastanawiałem się czy zje pomimo tylu wrażeń i co ciekawe... Zjadła parę robali i nawet skusiła się na świerszcza. W trakcie ucztowania Zuny Mirra zeszła na dół i szukała co by tu zjeść. Dałem jej drewnojada i to dosyć dużego, a Mirra bez problemu pogoniła go, złapała i zjadła... Hmmm... Apetyt jak na razie dopisuje...
Wtorek, lipiec 5. 2011
 Wczoraj w godzinach porannych Mirra postanowiła dokonać ucieczki ze swojego terrarium. Około godziny jedenastej przed południem ktoś zauważył, że szyba jest rozsunięta,a gekona w środku nie ma... Wszyscy zaczęli jej szukać... Przeglądnięto prawie wszystkie zakamarki... Mirry jak nie było tak nie było... Podejrzenie zaczęło powoli padać na koty, że to one się naszym gekonem zainteresowały i zaopiekowały... Ja osobiście nie uczestniczyłem w poszukiwaniach bo byłem w pracy. Po powrocie wpadłem na pomysł, żeby tam gdzie nie można zajrzeć to wysłać technikę. Po prostu robiłem zdjęcia z lampą błyskową w różnych zakamarkach... pod wanną pod jedną szafą... pod drugą... Gdy nagle pod jedną meblościanką... Pstryk... Na zdjęciu Mirra... Wsadziłem rękę i już po kłopocie... Gekonka poszła spać...
dzisiaj kiedy odespała giganta posiliła się świerszczem i drewnojadem... Ciekawe, że ostatnio tak jakoś nie wybrzydza z jedzeniem...
Piątek, lipiec 1. 2011
Mirra ostatnimi dni zaskakuje mnie coraz częściej...
Jak do niedawna prawie wcale nie jadła, a nawet zrobiła dłuższą głodówkę to teraz chyba nadrabia bo faktycznie straciła na wadze jak dawniej ważyła 64g to teraz po wczorajszym ważeniu zanotowano wynik zaledwie 56g... Co prawda nie ma powodu do niepokoju bo Mirra nie jest kolosem co tłumaczy jej niską masę ale ogon ma jeszcze wypełniony zapasami więc wygląda na to, ze mogła by jeszcze teoretycznie długo głodować bez uszczerbku na zdrowiu...
Ale na szczęście gekonka stwierdziła, że nie warto specjalnie dbać o linię bo może to grozić anoreksją więc zabrała się za jedzenie... Wczoraj przy mnie zjadła dwa świerszcze... Dzisiaj jednego i co najważniejsze... Zaczęła wreszcie aktywnie polować... Coraz częściej ugania się za świerszczami... Merda ogonem... Skacze... Atakuje... Dawniej jakoś tak nie była aktywna... Ale co najbardziej mnie dziś zaskoczyło? Mirra poraz pierwszy chyba od roku skusiła się na mączniki... Nie zjadła ich co prawda oszałamiającą ilość bo tylko dwa ale zjadła... Do niedawna wogóle na nie nie spoglądała, a tu niespodzianka...
Środa, czerwiec 29. 2011
Od dłuższego czasu Mirra jest karmiona wyłącznie świerszczami. Na początku nie chciała ich prawie wcale jeść i zrobiła ponad miesiąc głodówki. Dopiero od niedawna zaczęła wspaniale polować na świerszcze co u niej było bardzo rzadkie. Teraz potrafi uganiać się za nimi po całym terrarium. A co najważniejsze zaczęła powoli przybierać na wadze po głodówce...
Piątek, kwiecień 29. 2011
Niestety od jakiegoś czasu Mirra została samotnym gekonem... Luana po ciężkiej chorobie odeszła. U Luany stwierdzono bardzo powiększona wątrobę i okropnie opuchnięte jelita co uniemożliwiało jej żywienie się. Do tego jeszcze doszła wielka przepuklina. Została poddana operacji, podczas której wszystko wyszło na jaw i po prostu nie została wybudzona z narkozy.
Piątek, październik 8. 2010
   Dzisiaj w terrarium naszych Gekonów Lamparcich odbył się wielkie sprzątanie. Prawdę mówiąc same przygotowania trwały już od wczoraj... Na początku trzeba było przygotować piasek. Po znalezieniu odpowiednio drobnego i czystego najpierw go wypłukaliśmy porządnie... Trochę to czasochłonne zajęcie ale po płukaniu pozbywa się z piasku najbardziej lotnych części... tych co pylą... Po wypłukaniu całość przełożyliśmy na blachę, która została umieszczona w piekarniku na godzinę w 200°C. Po wyprażeniu i jednoczesnym wysuszeniu zostawiliśmy wszystko do dnia dzisiejszego aby wystygł... Dzisiaj już zimny piasek został przez nas przesiany przez drobne sitko (takie do herbaty z drobną siatką) po takich zabiegach nasz produkt finalny jest niegroźny dla Gekonów lamparcich i można go wzbogacić o wapń (starta w młynku elektrycznym muszla wewnętrzna mątwy- sepii potocznie zwana sepią) oraz o witaminy... Takie gotowe specjalnie dla gadów... Zauważyliśmy, że dostarczanie witamin i wapnia gekonom najlepiej wychodzi taka metodą. Kiedy Mirra i Luana miały witaminy czy sepię na spodeczku to unikały ich jak ognia... Tak samo się działo z karmówką obtaczaną w witaminach i wapniu... A tu i tak nasze gekony lamparcie jedzą piasek (szczególnie po twardszych pokarmach takich jak świerszcze, szarańcze czy koniki polne) więc niech z tego będzie jakiś pożytek...
Po tych wszystkich przygotowaniach Mirra i Luana poszły na spacer, a ja zająłem się usuwaniem starego piasku... czyszczeniem na mokro ścian i podłogi terrarium... Również sprzęt taki jak domek pseudo-kamienny, kamienie i poidło zostały porządnie wyszorowane... Gdy już w terrarium wyschło wszystko, a właściwie podeschło, wsypałem na podłogę świeżutki piasek... Tym razem piasek w terrarium jest o wiele drobniejszy niż poprzedni i ładniejszy... Co na to Luana i Mirra? No jak zwykle na początku obserwacja, próbowanie wszystkiego... obejście wszystkich kryjówek... dokładnie mówiąc prawdziwa inspekcja... Chyba im się spodobało bo jadły po sprzątaniu bez żadnych oporów, a zwykle kiedy są zaniepokojone raczej nie zwracają uwagi na posiłek... W tej chwili siedzą na półkach i obserwują co ja porabiam...
Wtorek, październik 5. 2010
  Ostatnio odbyło się ważenie naszych gekonów lamparcich... Nie wiem czemu ale zawsze mi się wydawało, że są za małe i że zbyt mało jedzą... Wzięliśmy wagę specjalnie zakupioną do ważenia naszych podopiecznych i rozpoczęliśmy ważenie... Najpierw została zważona Mirra...
Ku mojemu zaskoczeniu odczytałem niewiarygodny wynik (niewiarygodny bo mi się wydawało, że jest chuda) 64g. Wynik według obserwacji wag gekonów na forach i tak wykracza poza przeciętność...
Potem przyszła pora na zważenie Luany... Tutaj wiadomo było, że ten wielgachny gekon lamparci będzie cięższy ale nie przypuszczaliśmy, że aż o tyle... Luana oficjalnie na dzień dzisiejszy waży 96 gramów... Zaskoczenie totalne... Nie przypuszczałem, że dzieli je taka przepaść wagowa....
Wtorek, sierpień 24. 2010
   Ostatnich parę dni było bardzo owocne jeżeli chodzi o apetyt Mirry. Może to wpływ spaceru, na którym gegonica była albo po prostu znowu porządnie ruszyła z jedzeniem. Krótko mówiąc apetyt dopisuje tym lepiej bo właśnie mamy boom na larwy mola woskowego, które właściwie nasze gekony traktują jako podstawę żywienia. Ostatnio Mirra zjadała po sześć czy osiem barciaków co jak na jej możliwości to ogromna ilość. I właściwie to chyba to najbardziej się przyczyniło do tego, że Mirra zdecydowała się zrzucić wylinkę. Wczoraj od połowy dnia było widać, że się do tego przygotowuje, a na wieczór było już pewne, że wylinka w nocy zejdzie. Była już całkowicie biała i około północy zaczęła zrzucać wylinkę. Na szczęście nie spałem wiec udało mi się zrobić parę fotek...
A co u Luany? No cóż można powiedzieć... Jest spasiona bo zjada średnio po dziesięć barciaków dziennie co ma wpływ na jej rozmiar i tuszę... Wygląda wspaniale... Chociaż na szczęście Mirra zaczyna ją reszcie doganiać...
Środa, sierpień 18. 2010
 Po dosyć dużym posiłku... Oczywiście jak na Mirrę bo jest ona małym niejadkiem... Ale wracając do posiłku to zjadła osiem larw mola woskowego. Kiedy podałem jej kolejnego to nawet nie chciała patrzeć. Za to zachciało jej się wyjść z terrarium więc ją wyciągnąłem. Pospacerowała sobie po stole gdzie pozowała do powyższej fotki... Prawda, że ładnie wyszła? W tym czasie Luana też po kolacji z tym, że złożonej z dwunastu barciaków spała już smacznie na jednej z półek skalnych... Oczywiście Mirra kiedy tylko wróciła do swojego terrarium tez sobie poszła na drzemkę na inną, taką jej jakby prywatną półkę i teraz śpią...
Wtorek, sierpień 17. 2010
  Od dzisiaj życie Mirry i Luany będzie bardziej skrupulatnie notowane. Tak pokrótce... Od dawna Luana i Mirra są karmione głównie larwami mola woskowego co sobie bardzo cenią i w zasadzie nie odmawiają posiłków. Od czasu do czasu... Co jakieś dwa tygodnie dostają około piętnastu świerszczy. Zauważyłem, że Mirra pomimo swojego kapryśnego apetytu bez problemu poluje na świerszcze ale szarańczy nawet nie tknie. Luana za to zjada właściwie wszystko jak odkurzacz... No prawie wszystko bo nie lubi karaczanów.
Ogólnie rzecz biorąc oba gekony jedzą i się rozwijają. Co prawda Luana - Odkurzacz dzięki swemu apetytowi jest już sporo większa od swojej siostry to i Mirra ma ogonek nie za chudy...
Dzisiaj wziąłem Luanę na spacer po kanapie... Bardzo fajnie sobie spaceruje... Zero zdenerwowania... Zdarza się jej nawet przysypiać na moich rękach. Szczególnie jej się to zdarza kiedy jest delikatnie drapana po karku... Wtedy mała gekonica potrafi się położyć... wyciągnąć do spania i spać w najlepsze... Fajnie to wygląda...
Poniedziałek, maj 3. 2010
Środa, kwiecień 28. 2010
  Oczywiście znowu ani Mirra ani Luana nic nie napiszą więc muszę za nie pisać... Cieszy nas wszystkich to, że naprawdę Mirra odzyskała apetyt i nawet zaczęła więcej jeść od Luany... Co prawda jeszcze efektów tak całkiem nie widać ale ogonek naszego gekona lamparciego coraz to grubszy... Chociaż d ogona Luany jeszcze daleko ale perspektywa coraz jaśniejsza... A za to gekon Luana dzisiaj przejdzie wylinkę... Cały dzień wylegiwała się na wilgotnym mchu teraz już zaczęła się podsuszać. Właściwie to już widać, że jej oskórek w niektórych miejscach odchodzi... Niestety jak zwykle wylinkę Luana przejdzie w nocy kiedy to będzie się rozbierać bez świadków... Przynajmniej dotychczas tak zwykle robiła... Ale jeszcze nie jest tak późno więc może się uda zaobserwować naszego gekona lamparciego podczas zrzucania, a właściwie zjadania wylinki... Bo Mirra zupełnie się nie wstydzi tej czynności...
P.S. Luana zaczęła krążyć... Może to właśnie wylinka?
Niedziela, kwiecień 25. 2010
  Parę dni temu nasze gekony Mirra i Luana przeprowadziły się wreszcie do nowego terrarium. Myślę, że miejsca im wystarczy bo terrarium ma 100x35x40 cm co według mnie jest wystarczające dla dwójki gekonów... No i warunki termiczne są tak dopasowane, że w środku jest zakres temperatur od 21°C do 37°C co jak zauważyliśmy bardzo się im podoba gdyż kursują to tu, to tam... Swoje zadowolenie okazały na swój sposób czyli diametralną poprawą apetytu... Szczególnie to widać po Mirze, która w poprzednim przejściowym terrarium była prawdziwym niejadkiem... Teraz nadrabia stracony czas...
Niedziela, kwiecień 4. 2010
|