Mirra ostatnimi dni zaskakuje mnie coraz częściej...
Jak do niedawna prawie wcale nie jadła, a nawet zrobiła dłuższą głodówkę to teraz chyba nadrabia bo faktycznie straciła na wadze jak dawniej ważyła 64g to teraz po wczorajszym ważeniu zanotowano wynik zaledwie 56g... Co prawda nie ma powodu do niepokoju bo Mirra nie jest kolosem co tłumaczy jej niską masę ale ogon ma jeszcze wypełniony zapasami więc wygląda na to, ze mogła by jeszcze teoretycznie długo głodować bez uszczerbku na zdrowiu...
Ale na szczęście gekonka stwierdziła, że nie warto specjalnie dbać o linię bo może to grozić anoreksją więc zabrała się za jedzenie... Wczoraj przy mnie zjadła dwa świerszcze... Dzisiaj jednego i co najważniejsze... Zaczęła wreszcie aktywnie polować... Coraz częściej ugania się za świerszczami... Merda ogonem... Skacze... Atakuje... Dawniej jakoś tak nie była aktywna... Ale co najbardziej mnie dziś zaskoczyło? Mirra poraz pierwszy chyba od roku skusiła się na mączniki... Nie zjadła ich co prawda oszałamiającą ilość bo tylko dwa ale zjadła... Do niedawna wogóle na nie nie spoglądała, a tu niespodzianka...