

Oczywiście znowu ani Mirra ani Luana nic nie napiszą więc muszę za nie pisać... Cieszy nas wszystkich to, że naprawdę Mirra odzyskała apetyt i nawet zaczęła więcej jeść od Luany... Co prawda jeszcze efektów tak całkiem nie widać ale ogonek naszego gekona lamparciego coraz to grubszy... Chociaż d ogona Luany jeszcze daleko ale perspektywa coraz jaśniejsza... A za to gekon Luana dzisiaj przejdzie wylinkę... Cały dzień wylegiwała się na wilgotnym mchu teraz już zaczęła się podsuszać. Właściwie to już widać, że jej oskórek w niektórych miejscach odchodzi... Niestety jak zwykle wylinkę Luana przejdzie w nocy kiedy to będzie się rozbierać bez świadków... Przynajmniej dotychczas tak zwykle robiła... Ale jeszcze nie jest tak późno więc może się uda zaobserwować naszego gekona lamparciego podczas zrzucania, a właściwie zjadania wylinki... Bo Mirra zupełnie się nie wstydzi tej czynności...
P.S. Luana zaczęła krążyć... Może to właśnie wylinka?