
Wczoraj w godzinach porannych Mirra postanowiła dokonać ucieczki ze swojego terrarium. Około godziny jedenastej przed południem ktoś zauważył, że szyba jest rozsunięta,a gekona w środku nie ma... Wszyscy zaczęli jej szukać... Przeglądnięto prawie wszystkie zakamarki... Mirry jak nie było tak nie było... Podejrzenie zaczęło powoli padać na koty, że to one się naszym gekonem zainteresowały i zaopiekowały... Ja osobiście nie uczestniczyłem w poszukiwaniach bo byłem w pracy. Po powrocie wpadłem na pomysł, żeby tam gdzie nie można zajrzeć to wysłać technikę. Po prostu robiłem zdjęcia z lampą błyskową w różnych zakamarkach... pod wanną pod jedną szafą... pod drugą... Gdy nagle pod jedną meblościanką... Pstryk... Na zdjęciu Mirra... Wsadziłem rękę i już po kłopocie... Gekonka poszła spać...
dzisiaj kiedy odespała giganta posiliła się świerszczem i drewnojadem... Ciekawe, że ostatnio tak jakoś nie wybrzydza z jedzeniem...