


Ostatnich parę dni było bardzo owocne jeżeli chodzi o apetyt Mirry. Może to wpływ spaceru, na którym gegonica była albo po prostu znowu porządnie ruszyła z jedzeniem. Krótko mówiąc apetyt dopisuje tym lepiej bo właśnie mamy boom na larwy mola woskowego, które właściwie nasze gekony traktują jako podstawę żywienia. Ostatnio Mirra zjadała po sześć czy osiem barciaków co jak na jej możliwości to ogromna ilość. I właściwie to chyba to najbardziej się przyczyniło do tego, że Mirra zdecydowała się zrzucić wylinkę. Wczoraj od połowy dnia było widać, że się do tego przygotowuje, a na wieczór było już pewne, że wylinka w nocy zejdzie. Była już całkowicie biała i około północy zaczęła zrzucać wylinkę. Na szczęście nie spałem wiec udało mi się zrobić parę fotek...
A co u Luany? No cóż można powiedzieć... Jest spasiona bo zjada średnio po dziesięć barciaków dziennie co ma wpływ na jej rozmiar i tuszę... Wygląda wspaniale... Chociaż na szczęście Mirra zaczyna ją reszcie doganiać...